Muggia – włoski skrawek Istrii

Muggia

Matic Pograjc wysiadł przy samym porcie. Z radością rozprostował nogi, gotowy do energicznego spaceru wybrzeżem. W maleńkiej marinie uwijali się rybacy, ściągający cumy i szorujący pokłady łodzi. Powietrze pachniało morzem, rybami i aromatem kawy z pobliskich lokali.
Burmistrz przez chwilę miał ochotę pójść stromą uliczką, wprost do kościoła Santa Maria Assunta. W jego romańskich murach zawsze znajdował spokój i ukojenie, ale tym razem był zanadto zmęczony. Wąskie uliczki, loggie i ciągnące sie arkady zachecały do odpoczynku i wytchnienia przed promieniami słońca. Muggia wszakże przez całe stulecia pozostawała pod wpływami weneckimi. Burmistrz Pograjc był jednak z ojca Słoweńcem i jak wielu innych, łączył kulturę dwu ziem i narodów.

Muggia

W pierwszej kolejności zaszedł na kawę do maleńkiego lokalu na przeciw portu. Skusił go nie tylko aromat, ale też fakt, że z właścicielami znał się od czasów zamierzchłych i byli mu równie bliscy jak rodzice.

– Panie burmistrzu! – zza kontuaru wypadła drobna staruszka, – Maticku!

Wpadli sobie w ramiona, a burmistrz z lekkim zakłopotaniem rozejrzał się po wnętrzu lokalu. Nie krępowała go jednak tłumna klientela, a fakt, że nie było go tu tyle czasu!

– Luiggi! – staruszka była w swoim żywiole. – Luiggi, chodźże tu zobacz kto przyjechał!

Z odgrodzonego kolorowymi paciorkami zaplecza przyczłapał przygarbiony mężczyzna. Radosne, czarne oczy kontrastowały z siwizną włosów i zarostu.

On jeden wiedział, że Matic Pograjc ma słoweńską, góralską krew, więc jedynie wymienił z nim serdeczny uścisk dłoni. To wystarczało za wiele słów i gestów, obwieszczając każdemu wędrowcowi, że oto zawinął do właściwego portu – że oto był w domu.

Muggia

Kawa jedynie wzmogła apetyt burmistrza. Po tylu dniach spędzonych poza domem miał ochotę na jedno – zupę jotę. Jej walorów nie zrozumiałby żaden Sycylijczyk czy Mediolańczyk, ale Matic Pograjc nie wyobrażał sobie rozkoszniejszego posiłku. Wiedział, że już podczas przyrządzania poczuje się jak w domu.

(Przepis na zupę jota  w oddzielnym wpisie)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s